Żelazko


Link | 25.01.09 | śró płd | (4)



„Żelazko”, bo tak bywa nazywany dom stojący w rozwidleniu Marszałkowskiej i Polnej, jest posiadaczem dwóch rekordów. To najwyższa kamienica o najmniejszym podwórku w Warszawie. Oba te „naj” nie wynikają jednak z ekstrawagancji jej twórcy, lecz z chęci maksymalnego wykorzystania nietypowego kształtu działki, na której ją wzniesiono. Kiedy powstawała, pod koniec pierwszej dekady XX wieku, otaczała ją peryferyjna dzielnica na granicy Warszawy. Mieszkańcy z okien obserwować mogli samoloty startujące z pobliskiego lotniska oraz wyścigi konne odbywające się na torze na Polu Mokotowskim. Miejsce to było jednak bardzo perspektywiczne z uwagi na węzeł komunikacyjny, który powstał w okolicach dzisiejszego Placu Unii Lubelskiej, wówczas zwanego jeszcze Placem Keksholmskim. Spotkało się tu sześć linii tramwajowych i początkowe stacje dwóch podmiejskich kolejek – wilanowskiej i piaseczyńskiej. I faktycznie, już niebawem pustawy dotąd plac stał się jednym z ciekawszych skupisk miejskiej zabudowy.

Wróćmy jednak do osobliwości kamienicy położonej u samego źródła głównej ulicy miasta. W momencie powstania była ze swoimi dziewięcioma kondygnacjami jednym z dwóch najwyższych budynków mieszkalnych w Polsce. Drugim była nieistniejąca już dziś kamienica na Rynku Mariensztackim. Na budowę tych „niebotyków” pozwoliło zwiększenie ciśnienia wody w warszawskich wodociągach, które mogły wreszcie wpompować ją na wyższe piętra. Nie był to jedyny luksus w kamienicy. Posiadała ona także kuchenki gazowe, centralne ogrzewanie, centralne odkurzacze i trzy windy. Swoistym znakiem czasów jest fakt, że do dziś działa tylko jedna z nich. Pozostałe są już tylko reliktem przedwojennych dźwigów w ażurowych siatkowych obudowach. Nad wejściem do jednej z nich zachował się monogram KS, w tajemniczy sposób łączący inicjały jej dawnych właścicieli – Kowalskiego Stanisława oraz braci Kazimierza i Stanisława Kasperskich, od nazwiska których kamienica wzięła swoją nazwę.

Druga osobliwość, malowniczo nazwana przez wyśmienitego varsavianistę Jerzego Kasprzyckiego „sztolnią ze świetlikami”, nie dość, że ze swoimi wymiarami 2x8x4 metry jest najmniejszym podwórkiem w Warszawie, to jeszcze znajduje się na wysokości drugiego piętra, a od góry przykrywa ją szklany daszek. Jej funkcja ogranicza się do doświetlania okien, należących zresztą głównie do pomieszczeń gospodarczych. Jeśli dobrze się przyjrzeć, to ten wewnętrzny dziedzińczyk ma kształt... trumny. Skojarzenie to przywodzić może na myśl tragiczną historię z okresu okupacji. W mieszkaniu pod numerem 23 aresztowano bowiem członków Wydziału Informacyjno-Wywiadowczego AK, wydanych przez agentkę gestapo V-98 – Blankę Kaczorowską z grupy operacyjnej, która przyczyniła się również do aresztowania generała „Grota” Roweckiego. Po wojnie ta sama V-98 była agentką „polskiego” SB. Tak oto kamienica przy Marszałkowskiej 1 zawarła w sobie fragment pogmatwanej warszawskiej historii.

Zobacz to miejsce na mapie



facebook
flickr

indeks
mapa

2017
05
04
03
02
01
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006

mok
och
pow
prg płd
prg płn
str mst
śró płd
śró płn
wol
żol
mix
świat

zły
budapast
neony
street


made in warsaw
© paweł kozdrowicz
pkozdrowicz@gmail.com