Jeśli w architekturze budynku można oddać jego nazwę, to żoliborski Teatr Komedia jest tego najlepszym przykładem. Rubasznie teatralny ze względu na barokową wręcz mieszankę zastosowanych tu elementów. Komediowy ze wzgledu na powstały z nich socrokokowy koktajl, jak określają go badacze, używający także epitetów, takich jak: styl Stanisława Augusta, pseudorenesans, neobarok czy wreszcie doszukując się inspiracji w architekturze lunaparków. Ażurowe globusy na fantazyjnie kutych balustradach, stonowane trójkątne naczółki okien, zegar słoneczny, loggie na zapleczu, kamienne guzy na fasadzie i kopuła zwieńczona szyszką - to tylko niektóre składniki tego deseru. Aromatu dodaje mu również fakt, że w zależności od źródła występuje pod trzema adresami - Próchnika 8A, Sierpecka 7 i Słowackiego 19A. Wbrew pozorom budynek nie jest dziełem szalonego budowniczego, lecz znanego małżeństwa architektów - państwa Brukalskich. Powstał w 1952 roku jako dom kultury, położony w sercu osiedla WSM, na jego XI kolonii - pierwszym po wojnie zespole domów zbudowanych od podstaw. Kilkakrotnie zmieniał nazwę, będąc także Teatrem na Żoliborzu i Teatrem Północnym. Co ciekawe, nie jest on pierwszą instytucją o tej nazwie w Warszawie. Przed wojną na ulicy Karowej działał bowiem Teatr Comoedia. Dzisiejsza Komedia ze względu na przedstawienia, które miała w swoim repertuarze jest chyba najbardziej warszawskim z warszawskich teatrów. Grano tu m.in. "Boso, ale w ostrogach" Grzesiuka i "Cafe pod Minogą" Wiecha. Prawdziwy koktajl. Ale nawet całkiem smaczny.

Zobacz to miejsce na mapie
Name:

komentarze: