- Gdzie mieszkasz?
- Na Sadach.
- Szacun / Klawo / Winszuję.*

Minęło już prawie 50 lat od czasu wybudowania pierwszych bloków mieszkalnych na terenie przedwojennych ogródków działkowych i sadów Żoliborza. Mimo to, dla kolejnych pokoleń warszawiaków posiadanie lokum na osiedlu Sady Żoliborskie wciąż jest powodem do dumy i radości.
Nie na darmo w aktach budowy znalazł się donos nocnego stróża, skarżącego się na obywatelkę Halinę Skibniewską, która dzień w dzień budziła go o godzinie 5:30, prosząc o klucze do bramy nowopowstającego osiedla. Wszystko zostało tu przez panią architekt dopięte na ostatni guzik. Aby umilić życie przyszłym mieszkańcom, uratowała przed wycinką wiele drzew z dawnych sadów. I tylko kierowcy ciężarówek klęli zapewne siarczyście, nie mogąc dojechać w pobliże wznoszonych domów, aby na ten przykład dowieźć mobilne ścianki, które można było później przesuwać w mieszkaniu wedle upodobań i potrzeb lokatorów.
W sumie osiedle składa się z pięciu części, oznaczonych rzymskimi cyframi od I do V, nadawanymi poszczególnym jego fragmentom wraz z postępem trwającej kilkanaście lat budowy. Im cyfra wyższa, tym domy mniej finezyjne i bardziej sztampowe.
W 65 blokach zamieszkało 10000 osób, czyli tyle, ile w czasach swojej świetności mógł pomieścić na trybunach stadion nieodległego klubu sportowego Marymont.
Dziś nie przyjeżdżają tu już jak dawniej wycieczki. Osiedle przestało być konkurencją dla Starówki, lecz wciąż miło je odwiedzić, przejść się w cieniu drzew, zjeść pierogi w barze mlecznym "Sady" i zobaczyć aż dwóch medalistów konkursu na "Mistera Warszawy" - bloki przy Krasińskiego 34 i Popiełuszki 73C. Z odnalezieniem tego drugiego możemy mieć jednak pewne trudności, pytając o ów adres autochtonów. Starsi żoliborzanie wciąż posługują się bowiem nazwą Stołeczna. Taka ulica biegła tu bowiem jeszcze wówczas, gdy w okolicy szumiały drzewa owocowe, a Halina Skibniewska budowała domy co najwyżej z drewnianych klocków.

* niepotrzebne skreślić (w zależności od wieku interlokutora)

Zobacz to miejsce na mapie
Name:

komentarze:

01.06.2009, 10:30
syrenigrod
To faktycznie jest majstersztyk, bo przez te "cegly" niektore bloki wygladaja jak nowki sztuki.

01.06.2009, 10:10
Hrabia_Piotr
Sady Żoliborskie są ponadto dowodem na to, że jak się chce (albo jak się musi, bo architekt się słusznie uparł) to można ostyropianować bez oszpecenia. Po prostu na styropianie zrobiono fakturę szarych cegieł i dzięki temu osiedle dalej może cieszyć nasze oczy. Podobnie widziałem w Warszawie jeszcze tylko na Powiślu na os. Ludna.

31.05.2009, 22:09
stolicaiokolica.eu
Bardzo elegancko podzielone fotki :)