Wystrzeliły w górę niczym z procy. Trzy 24-piętrowe punktowce Ściany Wschodniej, ukończone w 1969 roku, przez kilka kolejnych lat ustępowały wysokością tylko Pałacowi Kultury. Dziś ledwo mieszczą się w pierwszej trzydziestce najwyższych wieżowców Warszawy. Usytuowane w sercu zespołu domów towarowych i kilku niższych budynków mieszkalnych, odpowiednio u wylotu Chmielnej, między Złotą i Sienkiewicza (to właśnie tu po zdanej maturze nie wrócił do domu Grzegorz Przemyk) oraz przy Świętokrzyskiej, nie przytłaczały jednak przechodniów swym ogromem, sprytnie przysłonięte systemem daszków i pergoli rozciągającego się u ich stóp Pasażu Śródmiejskiego. Początkowo prezentowały się świetnie. Jednak głównie z zewnątrz, gdyż w środku kryły małe mieszkania z ciemnymi kuchniami, bez gazu i z prototypowymi urządzeniami, których naprawa nastręczała wielu problemów. Z czasem jednak także ich elewacje straciły swój blask, pokrywając się patyną czasu. Być może przywróci go planowana na lata 2009-2011 operacja obłożenia budynków srebrnymi panelami. Bo w sumie nie są przecież takie brzydkie...

Zobacz to miejsce na mapie
Name:

komentarze:

28.07.2010, 14:21
Lukasz
Niestety ale szare (nie srebrne) panele są strasznie brzydkie, a jeden z gotowych punktowców utracił przez to swoją kompozycję z niemal białych poziomych pasów (niegdyś białych :) . Czy my na prawdę nie możemy zrobić czegoś dobrze? Co za dół...

13.01.2009, 10:13
stolicaiokolica.eu
Łaa... fajne zdjęcie! I jak nie znoszę bloków, to dla Ściany Wschodniej robię wyjątek. Są naprawdę ciekawe!