W poszukiwaniu warszawskich kontrastów warto wybrać się na uliczkę Mariańską, ukrytą między Jana Pawła i Emilii Plater. U stóp 40-piętrowego wieżowca Rondo 1 przycupnął tu zgrabny klasycyzujący budynek. A raczej to ów kolos wymościł sobie miejsce za jego plecami, zabierając staruszkowi promienie popołudniowego słońca. Kasę Chorych, bo tak za młodu nazywał się ten staruszek, dzieli od lśniącego drapacza chmur 80 lat i cała era w dziejach architektury. Jest on ostatnim domem z gęstej przedwojennej zabudowy ulicy Mariańskiej, przeciętej dziś na pół i w praktyce unicestwionej przez jezdnię Świętokrzyskiej, która na tej wysokości przebiega na gruzach czterech kamienic.
Z fasady Kasy Chorych czytać możemy historię budynku niczym z książki. O dacie powstania informują nas cyfry 1925 wykute na szczycie zaokrąglonego narożnika, a także wplecione we wzór krat okiennych, na zmianę z monogramem KC, którego rozwinięcie znajdziemy na kartuszu umieszczonym nad jednym z okien. O późniejszej zmianie nazwy świadczy zaś napis Ubezpieczalnia Społeczna w Warszawie wyryty w tympanonie. Autorzy podpisali się wprost na elewacji, na wysokości pierwszego piętra – PROJ HENRYK GAY INŻ ARCH / WYKON Bcia HORNI RUPIEWICZ SP AKC. Napis nad wejściem od strony narożnika Pańskiej mówi nam, że kiedyś była tu apteka, a pobliska tablica o funkcjonującej tu w czasach okupacji Żydowskiej Szkole Pielęgniarek – jedynej oficjalnie działającej szkole w getcie. Tradycje żydowskiego osadnictwa na ulicy Mariańskiej były już jednak dużo starsze. Pod koniec lat 20. XX wieku 9 z 12 tutejszych kamienic należało bowiem do Żydów, a w latach 30. w Ubezpieczalni pracował sam Janusz Korczak. Jednynie ani słowa w tej książce o Powstaniu Warszawskim, choć także ono zapisało w niej swój rozdział. W sierpniu 1944 roku ulokował się tu zbombardowany później szpital zgrupowania Chrobry II, a w październiku pierwszy punkt zbiorczy ewakuowanych z Warszawy rannych. Przez cały ten czas dostępu do Kasy Chorych broniła barykada na rogu Pańskiej.
Dziś nie słychać tu już strzałów, a sama uliczka jest oazą spokoju w samym centrum miasta. Jeśli nie będziemy zadzierać głowy wyżej niż na wysokość trzeciego piętra, możemy choć na chwilę przenieść się w czasie.

Zobacz to miejsce na mapie
Name:

komentarze:

02.02.2009, 14:14
syrenigrod
Coś w tym stylu. Na Wordpressie jest archiwum tematów opisowych z tego bloga.


30.01.2009, 00:51
krabikowie.blogspot.com
Ha, to się Wam posty o kasie nałożyły ;)
A miejsce fajne, niby wszyscy je widzą, ale nikt nie zwraca uwagi. I pomyśleć, że tak mogłoby wyglądać Śródmieście, gdyby nie zniszczenia wojenne i te powojenne…

PS. Masz dwa lustrzane blogi na fotologu i wordpressie?

28.01.2009, 12:32
syrenigrod
:)

28.01.2009, 10:28
Hrabia_Piotr
Nie zmałpowałem od Ciebie tematu - przyrzekam. To czysty przypadek, że dziś rano wrzuciłem post o tym samym budynku.
Pozdrawiam,
Hrabia_Piotr.