Nieśmiało przycupnęły wzdłuż ulicy Puławskiej, niczym nikomu już dziś niepotrzebne słupy milowe. A przecież były tu już na długo przed otaczającymi je kamienicami. Przydrożne kapliczki, jeszcze z XIX wieku. Musiały powstać w latach 20., równocześnie z ulicą, wówczas jeszcze Traktem Nowoaleksandryjskim wiodącym na południe od Warszawy. Pozostało ich tylko kilka. Na rogu Olszewskiej z datą 1832, na rogu Grażyny, przed bramą Wyścigów. Ale musiało być ich więcej. Na przykład na rycinie z 1820 roku widać kapliczkę w tym samym „słupowym” stylu, stojącą przed dzisiejszym Domkiem Mauretańskim. Teraz stałaby na środku Puławskiej... Bywało również, że w rolę kapliczkek wcielały się prawdziwe słupy milowe, tak jak ten wyznaczający pierwszą milę Puławskiej na dalekim Mokotowie, w ciężkich czasach ozdabiany przez mieszkańców kwiatami. Ot, znak czasów.
Name:

komentarze:

06.01.2009, 12:25
syrenigrod
Jak nie jak tak!

06.01.2009, 12:14
Hrabia_Piotr
Wygląda, jak Puławska róg Grażyny.

06.01.2009, 11:18
syrenigrod
Taaa, Bułgaria ;)

06.01.2009, 11:16
stolicaiokolica.eu
Co to - to wiadomo, ale ta kolorystyka... Grecja??