Name:

komentarze:

10.02.2012, 07:50
JaCpTDlkuKqILpwYgxs
Poczułem się trochę wywołany do ticlaby jako sąsiad malkontent ze „Splendor Gedanensis”. Jako mocno doświadczony działacz na polu lokalnej kultury oraz notoryczna zrzęda, na wszelki wypadek staram się nie uczestniczyć w podobnych wydarzeniach aby zaoszczędzić sobie kolejnych rozczarowań działalnością mojego ukochanego Miasta Gdańsk. Niebywałe okoliczności w postaci nominacji naszej Basi kochanej do ww. zaszczytu sprawiły, że postanowiłem się przemóc. W pamięci mając koncert „Możdżer+”, który zachwycił mnie potężnie z pewną nutą optymizmu postanowiłem zmierzyć się z nieprzychylną tego dnia aurą.Teatr „Wybrzeże” powitał nas chłodno… Zbyt chłodno jak na wieczorowe kreacjewiększości uczestników Gali. Moja urocza sąsiadka, wiedziona kobiecą intuicją profilaktycznie wyposażyła się w boa w wersji polarnej. Jako pozbawiony tegoż dodatkowego zmysłu nie do końca właściwe dobrałem strój do klimatu. Rześką atmosferę rekompensowałem sobie miłym towarzystwem.Prawdziwą gwiazdą wieczoru okazała się PROWADZĄCA, której nazwiska nie pamiętam ale korzystając z okazji pragnę złożyć wyrazu szacunku. Poza dowcipem Prowadzącej niewiele było atrakcji tego wieczoru. TVP Gdańsk nie mogła uruchomić wideo prezentacji . Kiedy ruszyła to poszła w systemie PAL a sprzęt pracował w NTSC i nie zgodziła się ilość klatek na sekundę co zaowocowało okropnymi poziomymi paskami na obrazie. Pan Prezydent docenił walory estetyczne butów pani Prowadzącej ale na temat kultury mówił mało. Rozdano nagrody…Przyszedł czas na część artystyczną, która składała się z koncertu kwartetu smyczkowego oraz wizualizacji.„Kwartet Bacewicz” bo tak nazywała się atrakcja owej Gali to niedoceniona przez jurorów gwiazda programu „Mam Talent”. Popłynęły więc nuty Jerzego Petersburskiego, Astora Piazzoli (nie dziwi mnie zatem zachwyt mojej sąsiadki) oraz dwie kompozycje Dymitra Szostakowicza. Niestety każdy atom wszystkich szesnastu zmarzniętych strun pod wpływem ciepła reflektorów postanowił się rozprężyć w najmniej dogodnej chwili. Ów rozstrój osiągnął swoje apogeum w utworze na bis traktującym o bombardowaniu Drezna. Myślę, że nawet Szostakowicz byłby zaskoczony wiernością onomatopei tej wersji.…no i wymknęło mi się z tym Możdżerem O wizualizacjach pisał nie będę ponieważ nie znam się na tym. Na pisaniu również się nie znam ale za to w narzekam jak mało kto więc musiałem sobie pofolgować.Niestety nasza Basia nie załapała się na Splendor w tym roku. A szkoda…Pozdrawiam serdecznieGrigori

07.02.2012, 20:59
iKucEzDpxCbKWl
pisze:Babia wygląda jakby oldgelość wynisiła kilka kilometrów, znów piękny Diablak, brawo!A data… bez komentarza