Ślad po samolocie, Koszykowa 33


Link | 01.03.09 | śró płd | (3)

Kolejnym eksponatem do kolekcji osobliwości śródmiejskich podwórek, po Pięknej 44A i Hożej 70, jest adres Koszykowa 33. Dziś stoi tu zwykły blok mieszkalny. Przed wojną jego miejsce zajmowała jednak stylowa kamieniczka z końca XIX, nieco nietypowa, bo tylko jednopiętrowa, przez co stanowiła szczerbę w wielokondygnacyjmym uzębieniu ulicy. Być może właśnie przez tę szczerbę pod koniec września 1944 roku wleciał na podwórko uciekający przed radzieckimi myśliwcami niemiecki stukas, rozbijając się o jego wewnętrzną ścianę. Do dziś dostrzec można na niej plamę majaczącą nawet przez niedawno położony tynk. Niejedyne to w powstańczej Warszawie miejsce, w którym rozbił się samolot, lecz chyba najbardziej intrygujące.



Niejedyna to też ciekawostka na tym podwórku. Druga znajduje się tuż u stóp owej ściany. Jest to dawny domek ogrodnika z czasów przed parcelacją tutejszych ogrodów i pól w latach 70. XIX wieku. Wśród otaczających go kamienic jest więc nestorem. Na przestrzeni dziejów mieścił m.in. rozlewnię wody sodowej i wozownię Niewęgłowskiego. Zresztą całe to podwórko było przed wojną prawdziwym zagłębiem małych fabryczek. Pracowała tu pełną parą szwalnia mundurów wojskowych, pracownia kapelusznicza, wytwórnia tasiemek i sznurowadeł Szpiglemana oraz drukarnia. W latach 30. lokale fabryczne zamienione zostały na mieszkania, a od strony ulicy ulokowała się znana cukiernia Philippów. Poligraficzne tradycje kontynuowane były jednak przez mieszczącą się tu w czasie okupacji drukarnię i redakcję "Barykady", drukującej też "Biuletyn Informacyjny" i inne podziemne gazety. Być może w jednym z ich archiwalnych numerów, przechowywanych w bibliotece po drugiej stronie ulicy Koszykowej, odnajdziemy wzmiankę o samolocie, który skończył swój żywot na ścianie tego śródmiejskiego podwórka.



Zobacz to miejsce na mapie

Poczytaj o innych miejscach w Warszawie


Szef kuchni poleca


Link | 02.03.09 | Główna | (1)



www.warsawstreetart.wordpress.com


For real


Link | 02.03.09 | wol | (2)



Zobacz to miejsce na mapie


Wytwórnia Nasierowskiego, Kaliska 9


Link | 03.03.09 | och | (5)



Nazwisko wykute na furtce przed domem. Macie coś takiego? A Ludwik Nasierowski miał. Był wszak na Kaliskiej prawdziwą figurą. Zaczynał w latach 20. ubiegłego stulecia od skromnego przedstawicielstwa francuskich firm chemiczno-farmaceutycznych w Polsce. W tym samym czasie także Ochota zaczynała przekształcać się z przedmieścia w dzielnicę prawdziwie miejską. W 1937 roku ich losy się spotkały. Na dawnej drodze prowadzącej od szosy krakowskiej ku linii kolejowej z Warszawy do Kalisza Nasierowski wybudował siedzibę własnej wytwórni farmaceutycznej. Pod numerem 9 stanął budynek będący wybitnym, choć dziś już nieco zapomnianym przykładem architektury funkcjonalistycznej. Na jego fasadzie wyryto maksymę Seneki "Generos animos labor nutrit" (Dla dusz szlachetnych trud jest pokrzepieniem). Możemy sobie tylko wyobrażać jak bardzo pokrzepione musiały być dusze setki osamotnionych powstańców, broniących przez dziesięć dni sierpnia południowego wjazdu do Warszawy ze stanowisk w tzw. Reducie Kaliskiej, obejmującej m.in. wytwórnię Nasierowskiego. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat wcześniej okolica ta znana była przede wszystkim z sielskich uczt w stojącej u zbiegu Kaliskiej i Grójeckiej karczmie "Ochota", od której nazwę wzięła całą dzielnica...

Zobacz to miejsce na mapie

Poczytaj o innych miejscach w Warszawie


Neony Grójeckiej


Link | 04.03.09 | och | (2)















I to by chyba było na tyle jeśli chodzi o peerelowskie neony, które przetrwały na Grójeckiej. Całkiem niedawno z listy zniknęły takie cuda jak "Ciastka Napoje" koło "Apteki" czy "Tekstylia" nieopodal Wawelskiej. Na ścianie bloku u zbiegu z Filtrową, tuż obok bibliotecznej syrenki, wciąż widnieje zaś odcisk po wielkich literach P.K.O. - pamiątka po latach chwały, kiedy to Grójecka była prawdziwym neonowym zagłębiem.

Poczytaj o innych miejscach w Warszawie


Zagadka nr 59


Link | 05.03.09 | mok | (4)



- Gdzież figuruje ów king Bruce Lee karate mistrz?
- Przy Kazimierzowskiej. (Hrabia_Piotr)

Zobacz to miejsce na mapie


Poczekalnia dusz


Link | 06.03.09 | śró płn | (1)



Bar kawowy przy Kaśce zagrał ostatnio w klipie Sokoła i Pono.

http://www.youtube.com/watch?v=UyC7-vTO0mk

Zobacz to miejsce na mapie


Miau


Link | 07.03.09 | żol | (5)




Na budowie


Link | 08.03.09 | pow | (4)



My kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się,
Będziemy z Tobą zawsze i na dobre i na złe.
Legia albo śmierć, Legia albo śmierć,
Podnieś głowę i zaciśnij pięść!


"Serek" na Puławskiej


Link | 09.03.09 | mok | (0)



Trójkątny "serek" między dzisiejszymi ulicami Waryńskiego, Boya-Żeleńskiego i Puławską od dawna był łakomym kąskiem dla warszawskich budowniczych. Najwyraźniej nie miał jednak szczęśćia do wielkich przedsięwzięć. Mało kto dziś pamięta o niezrealizowanych projektach zabudowy tej wysepki, a i po zrealizowanych została już tylko kupka gruzu.
Jeszcze sto lat temu dopiero kilka kroków stąd zaczynała się Warszawa. Tu zaś rozciągał się staw, do którego od zachodu przylegały koszary carskiego wojska i garnizonowa cerkiew, stojące zresztą do dziś, a od wschodu początkowa stacja kolejki wilanowskiej, zwanej później grójecką. Dalej były już tylko niezgrabne peryferia poprzetykane gdzieniegdzie wiejskimi chałupkami i podmiejskimi pałacykami.
W latach 20. jeziorko zasypano, a w połowie następnej dekady rozebrano dworzec wąskotorówki. Na ich miejscu miał stanąć najwyższy w Polsce wieżowiec, przeznaczony na siedzibę Polskiego Radia i w zamyśle stanowiący dominantę planowanej dzielnicy Marszałka Piłsudskiego. W 1939 roku na parceli zakupionej od Jana Kiepury zaczęto już nawet kopać fundamenty pod ów niebotyk projektu Bohdana Pniewskiego... Po wojnie odnaleziono w nich szczątki Lotnika z pomnika stojącego wówczas na pobliskim Placu Unii.
Gdy dziurę w ziemi po raz kolejny zasypano, rokrocznie rozbijał tu swoje namioty cyrk państwowy. Miejsce brano też pod uwagę, szukając odpowiedniej lokalizacji dla Pałacu Kultury. Tym razem "serkowi" się jednak upiekło. Nie doszła do skutku również realizacja tzw. Placu Puławskiego, który miał się rozciągać od Placu Unii do ulicy Rakowieckiej i przypominać nieco pobliski MDM.
W końcu w 1962 roku stanął tu słynny Supersam - pierwszy taki sklep w kraju. Nowatorska konstrukcja z podwieszanym dachem i przeszklonymi ścianami przetrwała jednak tylko nieco ponad 40 lat. Już w naszym stuleciu urzędnicy stwierdzili bowiem, że nie nadaje się do dalszego użytku i zburzyli go, robiąc miejsce pod kolejny biurowiec. Na razie jednak placyk stoi pusty już trzeci rok, a w jego sercu wciąż zieją parterowe pozostałości szlachetnego poprzednika dzisiejszych superhipermarketów.
I tylko uschnięta topola przetrwała te wszystkie inicjatywy budowlane i czasem wspomina jeszcze kwakanie kaczek w trzcinach pobliskiego bajorka.

Zobacz to miejsce na mapie

Poczytaj o innych miejscach w Warszawie


Pozdrowienia do więzienia


Link | 10.03.09 | mok | (1)



Bałwanek trzymaj się! A.C.A.B.


Sekretne życie maszyny liczącej


Link | 11.03.09 | mok | (0)




Szczęśliwe dzieciństwo w latach 80.


Link | 12.03.09 | prg płd | (9)





Zobacz to miejsce na mapie


Dryń dryń


Link | 13.03.09 | mok | (1)



Zobacz to miejsce na mapie


Alaska


Link | 15.03.09 | mok | (0)




Bohaterowie Getta


Link | 15.03.09 | wol | (2)



Czasami życie potrafi spłatać niezłego psikusa. Protagonistą jednego z nich jest labradoryt, którym obłożono warszawski pomnik Bohaterów Getta. Wyciosany w kamieniołomach w szwedzkim Hunnebostrand posłużyć miał jako materiał do budowy pomników hitlerowskiego zwycięstwa. Święto musiano jednak odwołać, a kamień zamiast oprawców upamiętnił ich ofiary.

Zobacz to miejsce na mapie

Poczytaj o innych miejscach w Warszawie


Polski oldschool


Link | 16.03.09 | mok | (0)






Plac Szembeka


Link | 17.03.09 | prg płd | (5)



Pewnie każdy z nas ma gdzieś na mapie swój własny pępek świata. Igła mojego cyrkla tkwi u zbiegu Grochowskiej i Chłopickiego - na warszawskim Placu Szembeka.
Ten zaciszny fragment Grochowa otrzymał miano placu w roku 1916, kiedy to całą dzielnicę przyłączono do Warszawy. Otaczające go kamieniczki w większości powstały jednak dopiero w latach 30., równocześnie ze wzniesieniem tu neogotyckiej świątyni-pomnika bitwy pod Olszynką Grochowską. Ta zaś zajęła miejsce obok starszego o kilka lat drewnianego kościółka, zbudowanego z desek po rozebranej Karczmie Grochowskiej, stojącej tak naprawdę na Gocławku. Cała przedwojenna historia placu wiąże się właśnie z budowniczym nowego kościoła - księdzem Sztuką oraz z magistrem Żłobikowskim, który na rogu Grochowskiej i Chłopickiego założył, przez długi czas najdalej wysuniętą na wschód Warszawy, aptekę. Pozazdrościć jej mogły jednak nawet dzielnice położone na drugim brzegu rzeki. Neon nad wejściem był tylko jednym z jej nowoczesnych atrybutów. Apteka działa tu zresztą do dziś i ma się całkiem dobrze.
Po wojnie Plac Szembeka zasłynął głównie dzięki znajdującym się nieopodal "ciuchom", które zadomowiły się tu już na jesieni 1944 roku, i na których swą garderobę kompletowały eleganckie warszawianki oraz kolorowi bikniarze. Także ów bazar działa do dziś. Zmienił się jedynie asortyment. Do lat 60. na placu przed kościołem kończyły swój kurs miejskie autobusy - najpierw linii "S" dowożącej grochowskich urzędników do ówczesnego "city" na Pradze, później 102 do Śródmieścia i 137 z Wesołej.
Mój "Szembek" to już lata 80. i pierwsza wypożyczalnia kaset wideo w sklepie mięsnym na rogu Zaliwskiego, obok stary zegarmistrz i nocny sklep "Rowis", przed którym kolejki ustawiały się nawet po upadku komuny. Kawałek dalej pokaźna ekspozycja kołpaków na wystawie sklepu motoryzacyjnego, a po sąsiedzku przesolone, lecz pyszne frytki w pawilonie na rogu Kordeckiego, w którym rozgościł się dziś Dziwny Świat Edwarda M. - spadkobierca po bilardzie z wiecznie zaciągniętymi zasłonami, sklepie z farbami i pierwszym samoobsługowym spożywczaku w okolicy. Tamten Plac Szembeka to też lombard po schodkach, pierwszy kosz do koszykówki na jego podwórku, plebania z kwitnącymi sumakami (dopiero teraz dowiedziałem się, że właśnie tak nazywały się te bordowe drzewka) i rekolekcje kończące się starciami między podstawówkami z Boremlowskiej i Kwatery Głównej.
Dziś krążą słuchy o planowanej rewitalizacji placu. Ja jednak optowałbym za jego "remortyfikacją" i przywróceniem w barku koło kiosku hot-dogów takich jak w latach 80.

Zobacz to miejsce na mapie


Underwater


Link | 18.03.09 | mok | (0)





Zobacz to miejsce na mapie


XVII akcja GTWb - Schody, schodki


Link | 19.03.09 | mok | (17)



Zobacz to miejsce na mapie


Cmentarz żydowski


Link | 21.03.09 | wol | (0)

Wystarczy zamknąć za sobą bramę cmentarza na Okopowej, by znaleźć się w innym, nieco nierealnym i prawie całkiem zapomnianym świecie. O tym, że nie jesteśmy gdzieś daleko i dawno stąd przypominają tylko nowoczesne budynki wyrastające za ceglanym murem.



Powrót do przyszłości? Nie, kalendarz żydowski zaczyna się od dnia stworzenia świata.



Gdy brakowało miejsca, usypywano kolejną warstwę ziemi i w niej grzebano następnych delikwentów. Stąd teren jest nieco górzysty.



Symbol rodu kapłanów, znak błogosławieństwa lub pozdrowienie raperów z Wawrzyszewa, Wierzbna i Wilanowa.



Panorama XIX-wiecznej Pragi na ohelu Bera Sonnenberga - syna Szmula Zbytkowera, właściciela Szmulowizny.



Grobowiec bankiera Wilhelma Landaua - tego od secesyjnego banku na Senatorskiej. Wszystko przywiezione aż z Frankfurtu.



Sowa - symbol ciemności, mądrości i warszawskich bibliotek.



Grób aktorki Estery Racheli Kamińskiej. Podobno lew ma twarz właścicielki...



... i około 200 tysięcy innych.

Zobacz to miejsce na mapie


Sowa - mól książkowy


Link | 22.03.09 | śró płd | (2)



Zobacz to miejsce na mapie


Jeszcze-świa-domy


Link | 23.03.09 | wol | (3)



Zobacz to miejsce na mapie


Płaskorzeźby na Puławskiej


Link | 24.03.09 | mok | (0)



Jeśli kamienne postacie chłoporobotników i matek-Polek z MDM-u mają jakichś żyjących przodków, to są nimi pewnie płaskorzeźby zdobiące bramę jednej z dwóch wedlowskich kamienic na ulicy Puławskiej. Dwaj robotnicy o posturze kulturystów symbolizują przemysł, zaś piast kołodziej z małżonką - rolnictwo. Stojąca między nimi kariatyda (być może alegoria Polski w okresie międzywojennego urodzaju?) podpiera pierwsze piętro, na którego Józef Below wyrzeźbił cztery pory roku. Sielskie scenki z kobietą i dziećmi pląsającymi wśród fauny i flory mogłyby rozgrywać się choćby i w antycznej Arkadii, gdyby nie... sanki i narty, na których malcy szusują zimą.



Zobacz to miejsce na mapie


Zagadka nr 59


Link | 25.03.09 | mok | (2)



- Gdzie się znajdują te buźki?
- Przy Teatrze Nowym. (Agata)

Zobacz to miejsce na mapie


Narbuta i Narbutta


Link | 26.03.09 | mok | (2)





Ulica Narbutta była bohaterką chyba najbardziej niezwykłej ze wszystkich zmian nazw, których doświadczyły ulice Warszawy. A wszystko za sprawą jednej niepozornej literki "t"...
Jeszcze w pierwszej ćwierci XX wieku jej patronem był Georg Narbut (przez jedno "t"!) - litewski przedsiębiorca, który na przełomie stuleci kupił i rozparcelował tutejszy folwark. Na niektórych mapach z lat 20. patronem ulicy jest już jednak Ludwik Narbutt (przez dwa "t") - jeden z przywodców powstania styczniowego na Litwie. Zmianę tą uchwalono jeszcze w roku 1916, lecz z uwagi na prywatny wówczas charakter "Drogi Narbutowej" oficjalnie przemianowano ją dopiero 12 lat później, po przejęciu tej okolicy przez magistrat. Narbuta na bardziej bohaterskiego Narbutta zamieniono pewnie troszeczkę przy okazji, na fali przemianowywania, dublujących się z istniejącymi już w Warszawie, ulic dopiero co włączonego w granice miasta Mokotowa i nadawania im patronów związanych z dopiero co odzyskaną niepodległością, kiedy to Grodzka ustąpiła miejsca ulicy Madalińskiego, a Moniuszki - Rejtana.
Po dziś dzień na domu pod numerem 9 zobaczyć możemy latarenkę adresową ze starą pisownią nazwiska patrona, a i nestorom wśród mieszkańców ulicy wciąż zdarza się ponoć zapomnieć o jednej z literek "t" w nazwie.

Zobacz to miejsce na mapie


Pani Halina


Link | 27.03.09 | śró płn | (0)



Zobacz to miejsce na mapie


Stary Stary Mokotów cz. 4


Link | 28.03.09 | mok | (0)






Szef kuchni gorąco poleca!


Link | 29.03.09 | mix | (0)



www.warszawskieneony.wordpress.com


Stara Stara Ochota


Link | 30.03.09 | och | (0)









fb | fr

indeks
mapa

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
12
11
10
09
08
07
06
05
04
03
02
01
2008
2007
2006

mok
och
pow
prg płd
prg płn
str mst
śró płd
śró płn
wol
żol
mix
świat

zły
budapast
neony
street


made in warsaw
© paweł kozdrowicz
pkozdrowicz@gmail.com

>>