Zerzeń


Link :: 18.03.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (0)







Zobacz to miejsce na mapie


Dworek Grochowski


Link :: 14.03.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (0)



Czegóż tu nie było i cóż się tu nie działo…
A wszystko zaczęło się od najlepszego interesu w historii (zaraz po okazyjnym kupnie Alaski przez Amerykanów), a mianowicie dokonanej przez poczciwinę króla Stasia wymiany ziem, dzięki której otrzymał od kapituły płockiej Grochów wraz z okolicznymi włościami. Rach ciach przepisał je u notariusza na swego bratanka Stanisława i tylko raz na jakiś czas wpadał karocą (Grochowską nie chodziły jeszcze wtedy tramwaje) na herbatkę do swego najmłodszego brata - prymasa Polski Michała Poniatowskiego - który uwił sobie gniazdko u wrót dzisiejszego Gocławka - w pobielanym Dworku Grochowskim.
Za kadencji kolejnego właściciela pijano tu już zgoła inne trunki – piwo typu monachijskiego, porter oraz wino szampańskie. Szwedzki emigrant Karol Osterloff nie tylko bowiem zamieszkał w przebudowanym przez siebie dworku, ale także założył nieopodal browar parowy „Royal” oraz wytwórnię wina szampańskiego, które podbiło serca klienteli nie tylko w Królestwie Polskim, ale także w rozległym Imperium Rosyjskim. Do dziś warzelnicze tradycje pobliskiego rogu Podolskiej i Szaserów kontynuuje lokalna fabryczka oranżady – tak, tej prawdziwej, ze sztucznymi barwnikami. w szklanych butelkach! Na degustację zapraszam choćby do pobliskiego sklepiku u zbiegu Boremlowskiej i Lubieszowskiej.
Na początku XX wieku okolica nieco wypiękniała, gdyż w Dworku Grochowskim ulokowano szkołę dla panien, w której murach swe pierwsze wiersze pisała Pola Gojawiczyńska. Na chwilę zdążył się tu jeszcze zadomowić sierociniec Metodystów, aż wreszcie w dworku zamieszkał Andrzej Wierzbicki – minister przemysłu i handlu z czasów Dwudziestolecia. Stworzył on tu prawdziwy panteon Bitwy pod Olszynką Grochowską, łącznie z wmurowaniem w tylną ścianę budynku kul armatnich, pochodzących z pola boju. Czytał pewnie „Warszawiankę” Wyspiańskiego, który nieco na wyrost umieścił w dworku kwaterę wodza Chłopickiego. Tak naprawdę generał stacjonował bowiem po drugiej stronie Szosy Brzeskiej, czyli dzisiejszej ulicy Grochowskiej.
Po wojnie dworek przygarnął pod swój dach jeszcze kilka innych instytucji – dziewczyński poprawczak, oddział Muzeum Azji i Pacyfiku i wreszcie szkołę muzyczną, która do dziś kształci swych alumnów w tym uroczym zakątku Grochowa.

Zobacz to miejsce na mapie


Święty Expedyt


Link :: 25.02.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (2)



Jak widać po nalepce, patron żeglarzy, handlowców, spraw pilnych, studentów i egzaminatorów nie jest już w dzisiejszych czasach wystarczającym gwarantem bezpieczeństwa kamienicy.

Zobacz to miejsce na mapie


Halo centralo


Link :: 20.02.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (4)

Archeologicznych odkryć z dziedziny peerelowskiej logotypii zapoczątkowanych na ulicy Freta ciąg dalszy.



Zobacz to miejsce na mapie

I archiwalny telefon we własnej osobie.



Zobacz to miejsce na mapie


Grochów (odcinek 2)


Link :: 09.02.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (3)










Grochów (odcinek 1)


Link :: 08.02.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (0)










Mjynia inna niż wsyzsktie (sic!)


Link :: 25.01.2010 :: Praga PŁD :: komentarze (3)



Zobacz to miejsce na mapie


Made in USA


Link :: 22.12.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (6)



Zobacz to miejsce na mapie


Polaku Pracuj Powoli


Link :: 11.12.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (2)





Chociaż żółwie namalowane na bramie Instytutu Weterynarii przy ulicy Grochowskiej nie są zapewne autentykami z czasów okupacji i powstały prawdopodobnie na potrzeby scenografii do jakiegoś wojennego filmu, to stanowią one cenną pamiątkę po prowadzonej wówczas akcji propagandowej pod hasłem PPP (Polaku Pracuj Powoli).
Żółw, który wszedł do artystycznego repertuaru malarzy spod znaku „Małego Sabotażu” w 1941 roku, miał mrugać z murów miast do naszych rodaków, zachęcając ich do powolnego i niedokładnego wykonywania pracy na rzecz okupanta (jeśli już oczywiście zostali do niej zmuszeni). I, znając życie, nie trzeba było dwa razy powtarzać.

Zobacz to miejsce na mapie

A na deser zdjęcie oryginalnego żółwia z epoki.


Aleksander Kamiński, "Wielka Gra", Warszawa 2000


Strzeż się tych miejsc


Link :: 25.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (6)



Przeczytaj więcej o Placu Szembeka

Zobacz to miejsce na mapie


RKS "Orzeł"


Link :: 22.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (0)

Było już o Gwardii i Okęciu, więc teraz czas na lokalny klub Grochowa - RKS Orzeł im. Józefa Piłsudskiego. Rok założenia 1922.
Tułająca się początkowo po różnych boiskach prawego brzegu Wisły dzika drużyna piłkarska pod koniec lat 20. zakotwiczyła wreszcie na własnym stadionie przy Podskarbińskiej, nieco bliżej ulicy Grochowskiej niż jej dzisiejsze boisko.


Józef Poliński - "Grochów przedmurze Warszawy" - Warszawa 1938

Piękny obiekt (ten ze zdjęcia powyżej), na którym przed wojną biegał sam Kusociński, zasłynął w czasie okupacji jako arena konspiracyjnych meczów piłkarskich. Dziadek opowiadał mi kiedyś, że na meczu między drużynami Grochowa i Woli wokół placu gry zebrało się kilka tysięcy widzów. To wynik, którego do dziś nie mogą osiągnąć niektóre warszawski kluby ;-)
Po wojnie boisko przeniesione zostało w obecne miejsce i tak leżało sobie odłogiem przez kolejne dziesięciolecia. Jedynymi jaśniejszymi punktami w jego dziejach był filmowy epizod budynku klubowego w roli siedziby klubu Tęcza w "Misiu" oraz nabór rocznika 1981 do szkoły sportowej, podczas którego Rosół skrócił sobie trasę biegu na kilosa, przechodząc niezauważony przez środek boiska.
Dopiero w XXI wieku Orzeł dorobił się nowoczesnych trybun. Przez cały ten czas klubowym sportowcom służyła jednak przedwojenna hala (ta ze zdjęcia poniżej), dzieło znanego zagranicą i w Bułgarii architekta Macieja Nowickiego, oraz wzniesiony w latach 70. Tor kolarski, zwany "nowymi Dynasami". Dziś oba obiekty toną w gruzie, a wielki sport w postaci światowej klasy mitingów lekkoatletycznych przeniósł się znów na drugą stronę ulicy Podskarbińskiej.



Zobacz to miejsce na mapie


Murowanka


Link :: 19.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (5)

A obok Zajazdu Napoleońskiego druga perełka z ulicy Płowieckiej - tzw. „Murowanka”, czyli pierwsza szkoła w Wawrze, anno domini 1903.







Zobacz to miejsce na mapie


Zajazd Napoleoński


Link :: 18.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (8)









Jedno z tych miejsc, w których według legendy postawił swą tycią stopę sam imć pan Napoleon. Wówczas ów przybytek był jeszcze drewniany, zwał się Karczmą Wawerską i stanowił centralny punkt osady, która z czasem stała się jedną z dzielnic Warszawy. Jak głosi ludowe podanie, Bonaparte wpadł tu w drodze z Paryża do Moskwy i zaordynował zrazy po nelsońsku, popijając je antałkiem najprzedniejszej marsali. Być może gdzieś zachowały się jeszcze serwetki, na których szkicował plany przyszłych bitew.

Zobacz to miejsce na mapie


Felicjanki (post scriptum)


Link :: 08.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (1)

Wracając jeszcze do sióstr Felicjanek. Tych od przytułku na Nowowiejskiej i klasztoru w Marysinie Wawerskim. Patrząc na ich groby na pobliskim cmentarzu przy Korkowej, trzeba przyznać, że wybierając swoje imiona zakonne, siostry musiały wykazać się dużą wyobraźnią i chyba też poczuciem humoru.











Zobacz to miejsce na mapie


Hechaluc na Grochowie


Link :: 05.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (8)









Pamiątki po żydowskiej Warszawie to dziś głównie tablice i fragmenty murów. Jest taki jeden także na Grochowie - u zbiegu Witolińskiej i Jarocińskiej, a właściwie będącej jej przedłużeniem osiedlowej alejki.
Te kilka cegieł to ostatnia pozostałość po rolniczej fermie, na której żydowska organizacja pionierów Hechaluc przygotowywała swe kadry do przyszłej pracy na Ziemi Obiecanej. Rósł tu więc szpinak i rabarbar, a na mokradłach pobliskiego Gocławia trzcina, taka sama jak w Dolinie Jordanu. W ceglanej kamieniczce mieścił się zaś dom modlitwy (...a może to wcale nie było tutaj - zobacz komentarze). Zburzył ją dopiero dewelołper, który wykopał obok wielką dziurę... i na tym na razie skończyła się jego działalność.
Siostrzana ferma działała też po drugiej stronie Wisły - przy czerniakowskim Placu Bernardyńskim. Obie powstały na początku lat 30. ubiegłego wieku i przetrwały nieco ponad dekadę.
Dziś o historii tego zakątka Witolina pamiętają już tylko wycieczki z Izraela, a szpinak i rabarbar można kupić w pobliskiej Biedronce.

Zobacz to miejsce na mapie


Starbucks w kamienicy Wolframów


Link :: 03.11.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (5)







A oto co pisze o budynku na rogu Płowieckiej i Edisona niezawodny jak zwykle Jerzy Kasprzycki:
Gdy dawnymi czasy omawiano nazewnictwo podwarszawskiego wtedy osiedla [Wawra – przyp. ja] – zasłużony dla niego, wielokrotny sołtys i wójt Emil Wolfram zaprotestował przeciwko propozycji nazwania „Drogi Fortecznej” jego imieniem, co byłoby – jego zdaniem – zbyt wyzywające. Powiedział skromnie: - Wystarczy, jeżeli będzie to ulica Tomasza Edisona, wynalazcy żarówki. Przecież i tak każdy wie, że najważniejszą częścią żarówki jest spiralka wolframowa!
Nazwa ta zresztą do dziś obowiązuje. Na rogu ulicy Edisona wystawił Emil Wolfram solidny dom. W latach trzydziestych wzorował się na kamienicy Wolframów każdy, kto wtedy budował nowocześnie na linii otwockiej.

Korzenie Miasta, tom III, Praga. Warszawa 2004

Zobacz to miejsce na mapie


Kościół w Marysinie Wawerskim


Link :: 28.10.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (3)



Przed wojną i dziś

Wczoraj było o przytułku sióstr Felicjanek na Nowowiejskiej, więc dziś czas na ich klasztor zacisznie położony na skraju rezerwatu imienia Jana III Sobieskiego w Wawrze. Na klasztor, a właściwie na przylegający doń kościół, a tak naprawdę na jego wieżę. Bo to właśnie ją we wrześniu 1939 roku w ząbek czesany lebiega wybrał sobie na punkt obserwacyjny płonącej Warszawy. I to właśnie tu cyknięto mu tę fotkę rodem z upiornego fotoplastikonu.



Oryginalna wieża przetrwała po tej niespodziewanej wizycie jeszcze tylko pięć lat. Po zajęciu praskiego brzegu przez wojska radzieckie, kościół stał się bowiem punktem orientacyjnym dla niemieckich bombardowań z drugiej strony Wisły, czego skutki widać do dziś na nieotynkowanym fragmencie elewacji kościoła.



Nadwątlona uderzeniami pocisków wieża wysadzona została w końcu przez kościuszkowskich saperów, aby zapobiec zawaleniu się ciężkiej żelbetowej konstrukcji na sklepienie kościoła. Odbudowano ją dopiero w zeszłym roku, w formie ażurowej kratownicy.

Fragmenty oryginalnej wieży oraz szczątki niemieckich bomb wmurowano zaś w skały groty Matki Boskiej z Lourdes, wzniesionej przez siostry vis a vis wejścia do kościoła.











I jakby tego było mało, z fasady przyglądają się jej Matka Boska Częstochowska w asyście świętych Franciszka i Feliksa, dłuta samego Xawerego Dunikowskiego.



Archiwalne zdjęcia pochodzą z katalogu wystawy "Felicjanki w Warszawie. 150. rocznica powstania Zgromadzenia Sióstr św. Feliksa z Kantalicjo".

Zobacz to miejsce na mapie



Kosmiczna kapliczka


Link :: 25.10.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (0)





Mogłaby stać na wystawie mediolańskiego sklepu Alessi w charakterze fikuśnego bibelotu. Wybrała jednak miejsce w cieniu staromodnych drzew Parku Skaryszewskiego. Zanim tu trafiła, zdążyła jeszcze ozdobić polski pawilon na paryskiej wystawie "Sztuka i Technika" w 1937 roku. W latach okupacji zamieniła się w skrzynkę kontaktową dla łączniczek Polskiego Państwa Podziemnego. Dziś starsi państwo zostawiają w niej święte obrazki z Gietrzwałdu i karafki z wodą święconą.

Zobacz to miejsce na mapie


Grochowskie latarenki adresowe...


Link :: 04.10.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (0)

... z kominem. Przed wojną nie do wszystkich dzielnic Warszawy docierał prąd.








Patroni grochowskich kamieniczek


Link :: 25.09.2009 :: Praga PŁD :: komentarze (3)




























spis treści
plan miasta

2010
marzec
luty
styczeń
2009
2008
2007
2006

Mokotów
Ochota
Powiśle
Praga PŁD
Praga PN
Starówka
Śródmieście PŁD
Śródmieście PN
Włochy
Wola
Żoliborz
różne
































© Paweł Kozdrowicz
pkozdrowicz@gmail.com

poprzednia strona